środa, 18 kwietnia 2012

Część XI

Jedzenie sprawia mi ból. Nie mogę znieść momentu przejedzenia, nie mogę znieść uczucia trawienia. Za to uzależniłam się od uczucia przełykania. Jest to straszne, wiem przez to, że jeszcze długa droga przede mną. Chciałabym, tak bardzo chciałabym aby moje zdrowie było takie jak sprzed choroby, mój wygląd był taki jak sprzed choroby. Czuję się ociężała, mimo, że wciąż daleko mi do nadwagi albo chociaż górnej granicy wagi normalnej. To i tak źle się czuje sama ze sobą i nie mogę nic to na poradzić. Staram się lecz mi nie wychodzi. Mogłabym szanować i idealizować wszystkich ale siebie nie potrafię. A przecież idealni ludzie nie istnieją. Wiem już o tym, przeszła mi chęć bycia idealną, głodzenia się. Ale chciałabym być wytrwała... Jest to moim marzeniem nie do spełnienia..

3 komentarze:

  1. bardzo mocno Cię pozdrawiam. Piękny blog. Nie musisz świecić przykładem, ważne że nim jesteś, że żyjesz starannie ku zdrowiu:) Trafiłam tu do Ciebie troszkę przypadkiem, z innego bloga. Widać staranie które wkładasz w swój. Mar

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty nic nie promuj Kochana (w tym bloga mojego), Ty zdrowiej, koncentruj się na swoim zdrowieniu. Zmagasz się z trudną, uciązliwą chorobą. Jesteś wytrwała i cierpliwa i musi Ci się udać, bo komu jak nie Tobie? a ja trzymam kciuki i bedę Cię podglądać, jak ta którą przeszła to choróbsko i dzięki Bogu i cięzkiej pracy - uwolniła się od tego. Na prawdę można. I z bulimii i z anoreksji. Sciskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba widzieć promień słońca w każdy pochmurny dzień. Wiem, że Ci się uda, bo naprawdę jesteś silna :) Wierzę w Ciebie i służę pomocą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za to że tu jesteś :)