poniedziałek, 7 maja 2012

Pesto księżycowe

Pesto jest chyba najprostszym i najszybszym dodatkiem do makaronu. To jest wyjątkowo dobre i kremowe, nie jest to klasyk lecz moja drobna interpretacja. Nazwę wzięłam od pomidorków, które powinno suszyć się przez całą noc. Ja je już mam przygotowane w zalewie z oliwy oliwek, mały zapas na takie okazje.

Serdecznie polecam.


Składniki:


  • cała bazylia kupna
  • szklanka orzeszków ziemnych niesolonych 
  • 1/3 szklanki sera długo dojrzewającego
  • 2 łyżki oliwy (najlepiej aromatyzowanej bazylią)
  • 3 pomidorki suszone 






Przygotowanie:







  • Wszystko składniki po kolei wrzucać do miksera na wirujące noże, miksować na najwyższych obrotach przez 40 s. Szpatułką ściągnąć ze ścianek miksera resztki i znów zmiksować przez 10 s.
  • Przetrzymywać w słoiczku przez max miesiąc.
  •  Wykorzystywać do makaronu, marynat, faszerowania mięsa, kanapek, lasagne, omletów, naleśników i sałatek.











8 komentarzy:

  1. Bardzo fajne pesto:)
    Spróbuj kiedyś(o ile jeszcze tego nie zrobiłaś) zastąpić orzeszki ziemne pistacjami lub nerkowcami są o wiele zdrowsze (Ziemne niestety nie należą do zdrowych). Warto poeksperymentować:)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Wojtek

    OdpowiedzUsuń
  2. Próbowałam z migdałami i pini :)

    Z pistacjami i nerkowcami jest u mnie taki problem, że albo ktoś już je wykorzysta np do mięs lub zje. Ale na pewno uda mi się w końcu sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pinii moim zdaniem najlepsze bo to klasyka włoskiej kuchnii ale kupno pinii bardzo bardzo krzywdzi moją kieszeń bo nie mogę nigdy dostać opakowanie taniej niż około 20zł:D:D;)

    Z migdałami nie robiłem jeszcze, jak smakuje?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ze mną jest tak samo! Mój portfel praktycznie płacze, zresztą identycznie jak z serem halloumi 20zł za małą kostkę.
    ***
    Jest bardziej delikatne i ma taki specyficzny posmak, najczęściej nic już nie dodaję do makaronu i się delektuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze kombinowałem z rukolą(za ostre dla mnie), szpinakiem zamiast bazylii też było spoko, jeszcze różne sery można dodać:)

    Ps. twojego bloga śledzę od niedawna i muszę ci pogratulować świetnej pracy włożonej w niego:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję :) bardzo mnie motywuje to.

    Ja bardzo lubię eksperymentować z serami, to pesto zrobiłam z francuskiego sera długo dojrzewającego. (w sumie ze względów praktycznych-parmezan akurat teraz był w sklepie nieobecny, wada małych miasteczek)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem coś o tym(Też pochodzę z małego miasteczka pod Poznaniem). Ale też cena oryginalnego parmezanu 100zł za kg też jest u nas mocno przesadzona;/
    Ja najczęściej używam grana padano:) Albo Hiszpańskich serów twardych, a ostatnio mam pomysł żeby poeksperymentować z naszymi rodzimymi bo oferta się powiększyła nieźle.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, za to że tu jesteś :)